Soczysty początek dnia.

Truskawkowy. Tak, tak, wiem, że to praktycznie sama chemia, a do tego kosztowna. Ale co ja poradzę na to, że uwielbiam takie owoce? W zasadzie i tak jesteśmy przepełnieni tymi wszystkimi paskudztwami typu konserwanty. Więc mała dawka nie robi różnicy… A jakie smaczne śniadanie :))).

Od wczoraj mam piśmienny nastrój. Właśnie klecę 4. notkę. Czasem potrafię nic nie pisać przez dobre kilka dni, a dziś jest dokładnie na odwrót. Wczoraj wieczorem tłumaczyłam z Angielskiego artykuł, który pokażę dzisiaj kobiecie z Andragogiki, żeby zaliczyć ćwiczenia. Skończyłam go recenzować 15 minut po północy. Chyba boję się czytać go ponownie. :]

1 Response to “Soczysty początek dnia.”


  1. 1 Karia

    nop opisalas sie :)
    truskawki i kroeki mniaaaaam ;/ zrobilas mi straszna ochote ;]
    a w stalowej to mam truskawki z dzialki, ale to jeszcze raczej nei sa dojrzale ;]
    ale w stalowce nie wiem kiedy bede wiec lipa, bedzie trzeba kupowac!

Leave a Reply

It sounds like SK2 has recently been updated on this blog. But not fully configured. You MUST visit Spam Karma's admin page at least once before letting it filter your comments (chaos may ensue otherwise).