Truskawkowy. Tak, tak, wiem, że to praktycznie sama chemia, a do tego kosztowna. Ale co ja poradzę na to, że uwielbiam takie owoce? W zasadzie i tak jesteśmy przepełnieni tymi wszystkimi paskudztwami typu konserwanty. Więc mała dawka nie robi różnicy… A jakie smaczne śniadanie :))).
Od wczoraj mam piśmienny nastrój. Właśnie klecę 4. notkę. Czasem potrafię nic nie pisać przez dobre kilka dni, a dziś jest dokładnie na odwrót. Wczoraj wieczorem tłumaczyłam z Angielskiego artykuł, który pokażę dzisiaj kobiecie z Andragogiki, żeby zaliczyć ćwiczenia. Skończyłam go recenzować 15 minut po północy. Chyba boję się czytać go ponownie. :]
nop opisalas sie :)
truskawki i kroeki mniaaaaam ;/ zrobilas mi straszna ochote ;]
a w stalowej to mam truskawki z dzialki, ale to jeszcze raczej nei sa dojrzale ;]
ale w stalowce nie wiem kiedy bede wiec lipa, bedzie trzeba kupowac!